W 10-metrowym pokoju trzymał niemal 200 zwierząt. Interwencja trwała ponad 7 godzin

Dramatyczne odkrycie w jednym z mieszkań w Inowrocławiu (woj. kujawsko-pomorskie). W małym, około 10-metrowym pokoju, właściciel przetrzymywał blisko 200 gryzoni i ptaków w skrajnie złych warunkach. Część zwierząt była martwa. Na miejscu interweniowali wolontariusze Fundacji Zwierzoluby, lekarze weterynarii oraz policja.
Zwierzęta w dramatycznych warunkach
Do interwencji doszło we wtorek, 15 września. Informację o niepokojącym stanie zwierząt przetrzymywanych w prywatnym lokalu otrzymała założycielka Fundacji Zwierzoluby Inowrocław, Paulina Hańska. Przedstawiciele fundacji wraz z lekarzem weterynarii udali się pod wskazany adres. Z powodu dramatycznych warunków zastanych na miejscu natychmiast rozpoczęto akcję ratunkową i wezwano policję.
W pomieszczeniu o powierzchni zaledwie 10 metrów kwadratowych znajdowały się zardzewiałe, przeładowane klatki ustawione jedna na drugiej — od podłogi aż po sam sufit. Znaczna część zwierząt (m.in. króliki, koszatniczki oraz papugi) biegała jednak swobodnie po pokoju, tworząc gniazda w kanapie, szafach i meblach.
Zdziwiony właściciel
Podłoga w pomieszczeniu pokryta była odchodami, ziarnem oraz insektami, a w powietrzu unosił się duszący zapach amoniaku. Co istotne, pomieszczenie było odizolowane od reszty lokalu, przez co odór nie był wyczuwalny na klatce schodowej budynku.
Większość zwierząt nie miała zapewnionych podstawowych warunków bytowych, a część z nich padła jeszcze przed przybyciem służb ratunkowych. Martwe osobniki leżały na podłodze, znajdowano je również w meblach oraz wewnątrz klatek razem z żywymi zwierzętami.
„Właściciel był zdziwiony naszą interwencją i dezaprobatą. Był przekonany, że zwierzęta są nakarmione, napojone i mają świeże powietrze, bo uchylił im małe okno. Tymczasem część z nich już padła, czego nawet nie zauważył” — mówi Paulina Hańska z Fundacji Zwierzoluby w rozmowie z TVN24.
Wielogodzinna akcja ratunkowa
Działania służb i wolontariuszy na miejscu trwały ponad siedem godzin (od około godz. 15:00 do 22:00). Ze względu na skalę przedsięwzięcia kluczowe było szybkie zorganizowanie bezpiecznych miejsc dla odebranych zwierząt. Łącznie zabezpieczono blisko 200 osobników, choć ich dokładna liczba stale się zmienia — w trakcie transportu okazało się, że niektóre samice były kotne i wydały na świat potomstwo.
W pomoc i zabezpieczenie zwierząt zaangażowały się m.in.: Inowrocławskie Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej (IGKiM) — udostępniając tymczasowe pomieszczenie do ewakuacji, Fundacja Arbuz, Azyl dla Królików w Toruniu, lokalne domy tymczasowe i wolontariusze.
Ze wstępnych oględzin weterynaryjnych wynika, że wiele zwierząt — m.in. koszatniczki — jest w stanie niedożywienia, osłabienia i anemii. Wszystkie odebrane osobniki zostały poddane szczegółowym badaniom oraz leczeniu.