Założyli małe nadajniki GPS miejskim jeżom. Wyniki najnowszych badań obalają popularny mit!

Najnowsze badania naukowe opublikowane w pierwszych dniach października rzucają nowe, nieco zaskakujące światło na życie miejskich jeży. Okazuje się, że nasza wiedza o nocnych wojażach tych kolczastych ssaków była mocno nieaktualna. Betonowa dżungla stawia przed nimi zupełnie inne wyzwania niż sielskie wiejskie łąki.
GPS prawdę powie
Przez lata naukowcy zakładali, że mały jeż w poszukiwaniu miłości lub pożywienia potrafi w jedną noc przemierzyć odległość, której nie powstydziłby się wytrawny piechur. Nowoczesne techniki namierzania i mapowania przestrzennego bezlitośnie obalają ten pogląd z precyzją chirurga.
Okazuje się, że tradycyjne szacunki drastycznie przeceniały mobilność tych zwierząt. Miejski jeż to w gruncie rzeczy typowy domator i lokalny patriota. Zamiast robić nocą kilometry przez całe miasto, woli kluczyć w bezpiecznym trójkącie między kompostownikiem, krzakiem agrestu a dziurą w płocie.
Pułapki architektoniczne
Badacze wzięli pod lupę miejską infrastrukturę i wskazali główne grzechy planistów z perspektywy kłującego czworonoga. Ruchliwe ulice, wysokie krawężniki, betonowe murki bez ani jednej szczeliny czy strome skarpy to dla tego sympatycznego zwierzaka przeszkody porównywalne do Himalajów!
Zamiast romantycznych wędrówek pod gwiaździstym niebem, miejski jeż musi wykazać się zmysłem inżynieryjnym i sprytem zawodowego parkourowca . Najlepszymi miejscami do życia są dla niego... przydomowe ogrody oraz punkty dokarmiania kotów. Jeż co prawda kotem nie jest, ale jedzenie dla mruczków bardzo mu smakuje.
Ratujmy jeże przed... brakiem wyobraźni
Naukowcy apelują do miejskich planistów i właścicieli posesji o odrobinę litości i wyobraźni. Wystarczy zostawić kilkunastocentymetrowy prześwit w płocie (tzw. hedgehog highway), unikać bezmyślnego grodzenia przestrzeni szczelnymi murami oraz ograniczyć chemię w ogrodach, by ułatwić tym pożytecznym zwierzakom codzienne życie. W końcu, jeśli ktoś ma prawo do legalnego kluczenia po zmroku w poszukiwaniu darmowych przekąsek bez pytania o dowód tożsamości, to jest to właśnie osiedlowy jeż.
Warto pamiętać, że obecność tych nocnych wędrowców w miejskiej tkance to dla nas czysty zysk, bo jeże są sprzymierzeńcami w walce z ogrodowymi szkodnikami. Zamiast sięgać po chemiczne preparaty, wystarczy zaprosić kolczastego przyjaciela do ogrodu, a z ogromnym apetytem zajmie się uciążliwymi ślimakami, gąsienicami, chrząszczami i innymi owadami niszczącymi uprawy. Działając jak naturalna, ekologiczna ekipa porządkowa, te małe ssaki pomagają utrzymać równowagę biologiczną w parkach i na osiedlowych trawnikach, i to całkowicie za darmo.
