Wychodzisz z bloku, a na osiedlu stoi dzik. Statystyki ataków w Warszawie mrożą krew w żyłach

„Kto spotyka w lesie dzika, ten na drzewo zaraz zmyka” - głoszą słowa znanej piosenki. A co, jeśli dzik pojawi się w mieście? Takie pytanie zadaje sobie coraz więcej mieszkańców. Mimo że populacja tych zwierząt maleje, to rośnie liczba nieoczekiwanych spotkań z człowiekiem. Trwają spory co z tą kwestią zrobić.
Mniej, a jakby więcej
Jak informuje portal wp.pl, populacja dzików w Polsce jest obecnie mniejsza niż 10 lat temu. Wszystko za sprawą odstrzałów. Dlaczego zatem w ostatnim czasie mamy wręcz wysyp doniesień o tych czworonogach kręcących się w różnych częściach dużych miast? „Czas naprawdę zrobić z tym porządek. Są granice. To są niebezpieczne zwierzęta” – radzi Roman Giertych. Wielu mu przyklaskuje.
„Od stycznia do końca czerwca Lasy Miejskie odnotowały 129 zgłoszeń dotyczących ataków dzików na ludzi. To więcej niż przez cały ubiegły rok i ponad dwa razy więcej niż w 2024 roku” - informuje portal TVP3 Warszawa. Zwierzęta odwiedzają miasta w poszukiwaniu jedzenia. Przepełnione miejskie kosze na śmieci to dla nich prawdziwy rarytas.

Kompleksowa strategia
Śmietniki to jednak nie wszystko. „Ważne jest więc to, jakimi roślinami obsadzamy miejskie rabaty” – przekonuje Magdalena Gałkiewicz, pełnomocniczka komitetu „Uwaga! Polowanie” w rozmowie z WP. Rośliny cebulkowe są dla tych zwierząt wyjątkowo smaczne. Ograniczenie ich dostępności może zatem pomóc.
Nie wolno na tym jednak poprzestać. Dziki mogą opuszczać swoje naturalne środowisko ze względu na jego degradację. Polskie lasy są niszczone przez susze, zmniejsza się również ich bioróżnorodność. Zwalczanie tych dwóch problemów jest równie ważne, co blokowanie czworonogom dostępu do ludzkich siedzib.
A co z odstrzałem?
W mediach pojawiają się również głosy zwolenników radykalnych rozwiązań, czyli odstrzału. „Pierwsza decyzja odstrzałowa, jaką podpisałam, była na 25 osobników. Teraz podpisuję decyzje na 500 osobników” - powiedziała dziennikarzowi TOK.FM wiceprezydentka Warszawy Magdalena Młochowska. Wielu ma jednak wątpliwości, czy takie działania będą skuteczne.
Tymczasem eksperci tłumaczą, że w razie spotkania z dzikiem najlepiej zachować spokój i powoli oddalić się od zwierzęcia. Niesprowokowany czworonóg najprawdopodobniej nie zaatakuje. Jednak jeśli poczuje się zagrożony, będzie bronił własnego życia.