Koniec legendy! Czy dzikie króliki znikną z ulic Oleśnicy?

Dzikie króliki, które przez niemal dwie dekady były nieoficjalną wizytówką Oleśnicy, wkrótce znikną z miejskich skwerów. Władze miasta wspólnie z aktywistami podjęły decyzję o odłowieniu zwierząt, by zapewnić im opiekę weterynaryjną i znaleźć bezpieczne domy.
Historia legendy
Przez niemal dwie dekady były nieoficjalnym symbolem i jedną z największych osobliwości Oleśnicy. Biegały po skwerach, zamieszkiwały zieleńce w centrum miasta i przyciągały wzrok przechodniów niczym wrocławskie krasnale. Jednak wszystko wskazuje na to, że żywa wizytówka miasta przechodzi do historii. Podczas niedawnego spotkania przedstawicieli lokalnych organizacji prozwierzęcych z burmistrzem Oleśnicy podjęto decyzję o wyłapaniu wolno żyjących gryzoni.
Saga z oleśnickimi królikami rozpoczęła się kilkanaście lat temu, gdy nieznany hodowca wypuścił na wolność kilka sztuk. Zwierzęta szybko zadomowiły się na terenach zielonych wokół rynku i w miejskich parkach, a ich populacja z roku na rok rosła. Dla mieszkańców i turystów stały się wdzięcznym obiektem obserwacji i miejską atrakcją. O ich popularności świadczy chociażby fakt, że w ramach Oleśnickiego Budżetu Obywatelskiego zgłaszano i realizowano inicjatywy związane z uszanowaniem ich obecności – od ceramicznych płaskorzeźb na fasadach kamienic po projekt specjalnego „Króliczego Skwerku”.
Troska o dobrostan
Powodem podjęcia decyzji o odłowieniu zwierząt jest przede wszystkim ich stan zdrowia oraz warunki, w jakich przyszło im żyć w miejskiej przestrzeni. Jak wskazują aktywiści ze Stowarzyszenia Oleśnickie Króliki, miejskie środowisko przestało być dla nich bezpiecznym domem. Czworonogi zmagają się z poważnymi chorobami pasożytniczymi i neurologicznymi, są narażone na potrącenia przez samochody, drapieżnictwo ze strony wolno żyjących kotów i psów oraz ataki ze strony dzikiej zwierzyny w okresie zimowym.
„Króliki będą w pełni zabezpieczone tutaj weterynaryjne i przygotowane później po diagnostyce i przeleczeniu . Tutaj w domach tymczasowych będą czekać na szczęśliwe adopcje. Mamy nadzieję, że chociaż część z nich będzie w domach docelowo Oleśniczan” – podkreśla Agnieszka Włosek ze Stowarzyszenia Oleśnickie Króliki w rozmowie z Radiem Wrocław. Obecnie trwają poszukiwania odpowiedniego miejsca na utworzenie azylu, w którym odłowione zwierzęta przejdą kwarantannę, leczenie oraz zabiegi kastracji przed ewentualnym przekazaniem ich do domów stałych.
Podzielone opinie mieszkańców
Zapowiedź usunięcia żywych królików z przestrzeni miejskiej wywołała żywą dyskusję wśród lokalnej społeczności. Część mieszkańców uważa, że wyłapywanie zwierząt to jedyna etyczna i dojrzała decyzja, która oszczędzi im cierpienia i chorób. Pozostali z żalem przyznają, że miejskie trawniki bez pomykających po nich puszystych lokatorów stracą swój unikalny klimat. Zwracają przy tym uwagę, że natura po latach sama ustabilizowała ich obecność, a symbolem miasta powinny pozostać nie tylko ceramiczne figurki na elewacjach, ale również ich żywe pierwowzory.
Choć żywe króliki prawdopodobnie wkrótce znikną z oleśnickich skwerów, miasto nie zamierza rezygnować z tej atrakcji. Płaskorzeźby i motywy architektoniczne inspirowane uszatymi mieszkańcami nadal będą przypominać o tym wyjątkowym rozdziale w historii Oleśnicy.