Nazywają go „duchem lasu”. Brytyjczycy przeprowadzili bezprecedensową akcję ratunkową

Organizacje zajmujące się ochroną środowiska ogłosiły sukces kluczowego etapu reintrodukcji żbika europejskiego. Ten niezwykle skryty, dziki krewny kota domowego powraca na swoje historyczne tereny w Szkocji i północnej Anglii, udowadniając, że determinacja pasjonatów potrafi cofnąć skutki dawnych błędów człowieka.
Duch lasu
Choć na pierwszy rzut oka żbik przypomina nieco przerośniętego kota domowego o bujnym futrze, w rzeczywistości jest to odrębny gatunkowo drapieżnik o całkowicie dzikiej naturze. Od lat zamieszkiwał gęste lasy i zarośla, polując na drobne gryzonie, ptaki oraz zające. W przeciwieństwie do swoich udomowionych kuzynów żbiki charakteryzują się krępą budową ciała, grubym ogonem z charakterystycznymi czarnymi pierścieniami oraz niezwykle płochliwym, skrytym usposobieniem, przez co zasłużenie zyskały miano „duchów lasu”.
Przez stulecia gatunek ten zmagał się ze zjawiskiem gwałtownego kurczenia się siedlisk oraz tępieniem przez człowieka, który postrzegał go jako zagrożenie dla inwentarza. Na Wyspach Brytyjskich sytuacja stała się krytyczna na przełomie XX i XXI wieku. Populacja skurczyła się do tego stopnia, że całej lokalnej linii genetycznej tego gatunku groziło wyginięcie.
Bezprecedensowa akcja ratunkowa
Największym zagrożeniem dla przetrwania żbika w Wielkiej Brytanii nie było wcale kłusownictwo, lecz tzw. hybrydyzacja – masowe krzyżowanie się ostatnich dzikich osobników z wolno żyjącymi kotami domowymi. Zjawisko to doprowadziło do rozmycia unikalnych cech ewolucyjnych drapieżnika, sprawiając, że genetyczna tożsamość brytyjskiego żbika stanęła pod znakiem zapytania.
Aby temu zapobiec, naukowcy i ekolodzy musieli wdrożyć bezprecedensowy, zakrojony na szeroką skalę program ratunkowy. Stworzono specjalistyczne ośrodki hodowlane, w których rygorystycznie selekcjonowano osobniki pod kątem czystości genetycznej. W ramach rozpoczętych w ostatnich latach działań reintrodukcyjnych starannie przygotowane do życia na wolności młode żbiki zostały wyposażone w obroże telemetryczne i przetransportowane do bezpiecznych, wyselekcjonowanych kompleksów leśnych. Dane z października pokazują, że zwierzęta te nie tylko przetrwały krytyczny okres aklimatyzacji, ale zaczęły samodzielnie polować, zajmować terytoria, a nawet wchodzić w naturalne relacje społeczne.
Żbik chroni las
Sukces brytyjskich naukowców to nie tylko gratka natury estetycznej. W lesie żbik (średni drapieżnik szczytowy) pełni funkcję regulatora. Te tajemnicze czworonogi skutecznie kontrolują populacje gryzoni, co przekłada się na mniejszą presję na młode sadzonki drzew i lepsze zdrowie całego ekosystemu.
Projekt ten stanowi również potężny dowód na to, że współczesna ochrona przyrody potrafi skutecznie łączyć genetykę molekularną, nowoczesny monitoring i ochronę siedlisk. Powrót „ducha lasu” przypomina nam, że zniszczone przez wieki ekosystemy mają niezwykłą zdolność do samoregeneracji – wystarczy jedynie dać im szansę.
