Jeśli w lesie zastaniesz taki widok, trzymaj się z daleka. Dotykając, możesz zaszkodzić

Wiosna to wyjątkowo radosny czas w naturze. Na świat przychodzą nowe pokolenia różnych zwierząt: saren, dzików, zajęcy czy ptaków. Chodząc po lesie, możemy się na takiego malucha natknąć. Co powinniśmy wtedy zrobić?
Z tego artykułu dowiesz się:
Urocze maluchy
Dzieci wyglądają uroczo i budzą raczej pozytywne uczucia, niezależnie od tego, do jakiego należą gatunku. Nowo narodzone zwierzęta oglądane w naturze sprawiają wrażenie wyjątkowo słabych i bezbronnych. Wielu z nas czuje silny impuls, aby się nimi zaopiekować, nakarmić, albo chociaż pogłaskać.
Tymczasem jest to ogromny błąd, który może sporo kosztować nie tylko nas samych (za zabranie zwierzęcia z jego naturalnego środowiska grozi m.in. grzywna), ale również stworzenie, któremu usiłujemy pomóc. Należy zacząć od tego, że większość “osamotnionych” młodych zazwyczaj wcale nie jest sama. Rodzice kręcą się w pobliżu i zajmują swoim dzieckiem. Nasza interwencja jest więc zupełnie zbędna.
Pomagamy czy szkodzimy?
Jeśli jednak zdecydujemy się dotknąć malca, zostawimy na nim swój zapach. A to z kolei może spowodować odrzucenie go przez matkę. Dopiero wtedy osesek znajdzie się w opałach. Pozbawiony dostępu do pokarmu czy opieki najprawdopodobniej zginie z głodu lub z powodu ataku drapieżnika. Jeśli chcesz wiedzieć, czy należy dokarmiać dzikie zwierzęta, zajrzyj tu.
“Młodziutkie sarny czy jelenie słabo jeszcze biegające bywają zabierane z łąk i z lasu, a na pewno wciąż są pod czujnym okiem swej matki. Po kilku dniach od urodzenia nabierają sił i mogą żyć w swoim środowisku. Tymczasem zabrane z niego przeżywają stres, a bywa, że oswojone i wychowane przez człowieka nigdy już nie potrafią wrócić do natury” - powiedział w rozmowie z o2 Edward Marszałek, leśnik i rzecznik prasowy RDLP w Krośnie.
Wyjątki od reguły
Podobnie jest w przypadku innych gatunków zwierząt. “Problem dotyczy głównie ptaków i piskląt (nielotów), które opuściły już gniazda, a nie potrafią jeszcze fruwać. To nie są 'biedne sierotki', bo pozostają pod opieką i obserwacją rodziców. Jeśli weźmiemy je ze środowiska, to zmniejszamy ich szanse na przeżycie. Dotyczy to najczęściej piskląt ptaków zamieszkujących blisko ludzi (szpaki, wróble, kopciuszki). Warto też zwrócić uwagę, że częstym zabójcą piskląt są koty domowe” - zauważył ekspert.
Człowiek może się zainteresować żyjącym w naturze maluchem tylko w dwóch ściśle określonych przypadkach: jeśli ma pewność, że jego matka nie żyje lub jeśli zauważył wyraźną ranę, lub poważną anomalię w zachowaniu zwierzęcia. W takim wypadku najlepiej wezwać na pomoc odpowiednie służby. Jeśli lubisz historie o dzikich stworzeniach, zajrzyj tu.
