Czy muzyka klasyczna uspokaja każdego pupila? Mit kontra praktyka

Muzyka klasyczna od lat uchodzi za uniwersalne remedium na stres – nie tylko u ludzi, ale również u zwierząt. Wielu opiekunów psów i kotów zostawia włączone sonaty Mozarta czy nokturny Chopina, wierząc, że dźwięki te automatycznie uspokoją pupila podczas ich nieobecności. Czy jednak rzeczywiście każdy zwierzak reaguje na muzykę klasyczną w ten sam sposób?
- Skąd wziął się mit uspokajającej muzyki klasycznej?
- Co mówią badania?
- Jak dobrać idealną ścieżkę dźwiękową dla pupila?
Skąd wziął się mit uspokajającej muzyki klasycznej?
Przekonanie to ma swoje źródła w badaniach prowadzonych na ludziach, gdzie muzyka o wolnym tempie i harmonijnej strukturze bywa kojarzona z obniżeniem poziomu stresu. Z czasem założenie to przeniesiono na zwierzęta domowe, często bez uwzględnienia fundamentalnych różnic w percepcji dźwięku.
Zwierzęta:
- słyszą inne zakresy częstotliwości niż ludzie,
- reagują silniej na zmiany natężenia dźwięku,
- interpretują bodźce akustyczne w kontekście emocjonalnym, a nie estetycznym.
Wniosek? To, co dla człowieka jest „łagodne”, dla pupila może być obojętne lub wręcz niepokojące.
Co mówią badania?
Badania prowadzone w ciągu ostatnich lat, zwłaszcza w schroniskach dla zwierząt, podważyły ideę, że klasyka jest uniwersalnym remedium na stres.
Psy: Badania przeprowadzone na psach wykazały, że klasyczna muzyka faktycznie może działać na nie uspokajająco – pod warunkiem, że jest wolna i oparta na instrumentach. Jednak naukowcy odkryli, że psy najsilniej reagują na muzykę reggae i soft rock. Te gatunki, charakteryzujące się stałym, umiarkowanym tempem i przewidywalną rytmiką, powodowały u szczekających czworonogów największy spadek tętna i obniżenie poziomu stresu (mniej szczekania, więcej leżenia).
Koty: Koty mają nieco inne preferencje. Muzyka klasyczna nie wywołuje w nich większej reakcji, a nawet bywa irytująca ze względu na gwałtowne zmiany dynamiki i wysokie dźwięki smyczków. Koty najlepiej reagują na „muzykę gatunkowo-specyficzną” – czyli kompozycje, które wykorzystują częstotliwości, tempo i dźwięki przypominające kocią komunikację (np. mruczenie, tony wyższe niż ludzki głos).
Jak dobrać idealną ścieżkę dźwiękową dla pupila?
Zamiast sztywno trzymać się klasyki, eksperymentuj z tym, co nauka uważa za relaksujące dla uszu zwierzęcia: 1. Utrzymuj stałe tempo (poniżej 60 uderzeń na minutę). Nagłe zmiany tempa i głośności są dla zwierząt sygnałem do wzmożonej czujności. Muzyka uspokajająca powinna mieć stałe, wolne tempo (idealnie poniżej 60 BPM). Wiele utworów z epoki baroku lub medytacyjnych spełnia ten warunek, ale równie dobrze sprawdzi się powolny jazz lub utwory ambientowe.
2. Unikaj głośnych niespodzianek. W przypadku klasyki, unikaj symfonii i oper, które mają nagłe fortissimo (głośne fragmenty) i wysokie, piskliwe tony. Wybieraj utwory na instrumenty dęte i wiolonczele, a nie dynamiczne skrzypce.
Podczas burzy, fajerwerków czy remontu, muzyka relaksacyjna może pomóc zamaskować niepokojące dźwięki. Dobierz głośność utworu tak, by spełnił swoje zadanie, nie powodując jednocześnie dyskomfortu u zwierzęcia.
